Marzena Kawaler – od koordynacji do świata analizy danych
Marzena przed programem pracowała jako koordynator ds. alokacji. Czuła, że chce czegoś więcej niż operacyjnej pracy w tabelach.
– „Czułam, że chcę robić coś więcej, iść bardziej w stronę analizy danych, by wyciągać konkretne wnioski.”
Doświadczenie z danymi już miała – wcześniej pracowała m.in. przy planowaniu produkcji. Na co dzień korzystała głównie z Excela, ale kiedy poznała Power BI, poczuła, że to kierunek, którego nie chce ignorować.
– „Po poznaniu programu Power BI uważałam, że nie mogę obojętnie przejść obok tego programu.”
Z wykształcenia jest technologiem chemicznym, więc jej ścieżka zawodowa już wcześniej skręciła w inną stronę niż studia.
Moment przełomowy: macierzyństwo i pytanie „co dalej?”
Na macierzyńskim zaczęła intensywnie myśleć o zmianie. Próbowała dorabiać jako agent ubezpieczeniowy, ale szybko zrozumiała, że to nie jej droga. Wtedy trafiła na materiały Dagmary i temat analizy danych mocno z nią zarezonował.
– „Wiedziałam, że analiza danych to jest to, co chciałabym robić.”
Gdy ruszyła pierwsza edycja programu, nie zdecydowała się na zakup. Do dziś pamięta to jako błąd. Po powrocie do pracy frustracja tylko urosła.
– „Dusiłam się w swojej pracy, po prostu chciałam uciekać z tego stanowiska.”
W międzyczasie zrobiła inny kurs, ale dopiero Data Heroes okazało się tym, czego naprawdę szukała.
– „To były jedne z najlepiej wydanych pieniędzy.”
Obawy? Ogromne. Czas? Prawie żaden.
Jako mama dwójki dzieci miała bardzo ograniczone zasoby – energii i czasu.
– „Siadałam do nauki wieczorami, jak już dzieci chodziły spać.”
Czasem była to godzina, a czasem tylko kilka minut.
– „Często było tak, że poświęcałam tylko 10 minut, bo na więcej nie miałam siły.”
Największą blokadą przed startem były pieniądze i obawa, że to kolejny kurs z obietnicami bez pokrycia.
Nauka po kawałku, ale konsekwentnie
Marzena uczyła się wieczorami, po pracy i po ogarnięciu domu. Pracuje na pełen etat, a czas po pracy w pierwszej kolejności należy do jej dzieci – i to one są jej największą motywacją.
– „To, że inwestuję w siebie i swój rozwój, chcę im pokazać, że jeśli masz marzenia, to trzeba do tego dążyć.”
Nawet jeśli danego dnia mogła poświęcić tylko kilka minut, starała się utrzymać ciągłość. Kluczowe było to, że nie odpuszczała całkowicie.
Co zrobiło największą różnicę?
Najmocniej zapadł jej w pamięć kurs Power BI oraz tworzenie portfolio krok po kroku.
– „Pokazanie krok po kroku, jak zrobić prawdziwe portfolio.”
To właśnie umiejętności z Power BI pomogły jej wejść na nową ścieżkę zawodową.
Pierwszy duży efekt zmiany
W grudniu dołączyła do nowego zespołu jako analityk biznesowy. Na razie nie chce jeszcze szczegółowo opisywać swojej pracy, bo jest na początku tej drogi, ale jedno wie na pewno – decyzja o wejściu w analizę danych była słuszna.
– „Cieszę się, że postanowiłam kupić kurs, teraz żałowałabym, że tego nie zrobiłam.”
Co dalej?
Marzena chce dalej rozwijać się w kierunku analizy. Już teraz inwestuje w kolejne kursy i systematycznie poszerza swoje kompetencje, szczególnie w obszarze analizy biznesowej i pracy z danymi.
Rada dla osób, które się wahają
Jej podejście jest proste i bardzo życiowe.
– „Nie ma czegoś takiego jak nie poradzenie sobie, trzeba w siebie wierzyć i sprawdzić, czy warto iść, czy nie.”
I druga myśl, która dobrze podsumowuje jej drogę:
– „Najgorsze w życiu może być tylko to, że jeśli czegoś nie spróbujemy, to będziemy tego żałować.”
Dla niej inwestycja w rozwój to najlepsze, co mogła zrobić – nie tylko dla swojej kariery, ale też jako przykład dla dzieci.